Przejdź do treści
Free EU shipping on orders €159+
4.85★ average rating - 5000+ Orders
3-month warranty on every item

Canon FD kontra Canon EF: Zrozumienie wielkiej zmiany mocowania z 1987 roku

przez Jens Bols 0 komentarzy
Canon FD vs. Canon EF: Understanding the Great Mount Change of 1987 - OldCamsByJens

Każdy miłośnik aparatów vintage prędzej czy później napotyka na ten sam mylący scenariusz. Przeglądasz sklep z używanymi rzeczami, przeglądasz ofertę online lub grzebiesz na strychu u krewnego i dostrzegasz przepiękny vintage obiektyw Canon. Wygląda solidnie, szkło jest czyste, a ty myślisz sobie: „Idealnie, po prostu zamontuję go na moim nowoczesnym lustrzankowym Canonie.”

Zabierasz go do domu, ustawiasz czerwone kropki, próbujesz go przekręcić i... nic. Nie pasuje. Nawet odrobinę.

Witamy w spuściźnie roku 1987. Jeśli zaczynasz przygodę z fotografią analogową lub chcesz adaptować vintage szkło, zrozumienie różnicy między mocowaniem Canon FD a Canon EF jest kluczowym rytuałem przejścia. To nie tylko historia o dwóch różnych metalowych pierścieniach — to prawdopodobnie najbardziej dramatyczna i kontrowersyjna zmiana sprzętowa w historii fotografii. Rozłóżmy na czynniki pierwsze, co się stało, dlaczego ludzie byli tak wściekli i który system ma dziś najwięcej sensu do fotografowania.

Złota Era: mocowanie Canon FD

Wprowadzone w 1971 roku wraz z legendarnym profesjonalnym aparatem Canon F-1, mocowanie FD było fundamentem manualnej świetności Canona. Jeśli wyobrazisz sobie klasyczny aparat analogowy z lat 70. lub 80. — coś ciężkiego, metalowego i niesamowicie przyjemnego w trzymaniu — prawdopodobnie myślisz o aparacie z mocowaniem FD, takim jak ikoniczny Canon AE-1, A-1 lub FTb.

Obiektywy FD to całkowicie mechaniczne arcydzieła. Patrząc na tył obiektywu FD, zobaczysz skupisko małych metalowych dźwigni i pinów. Te mechaniczne połączenia fizycznie łączą obiektyw z korpusem aparatu, informując aparat o wybranej przysłonie i zamykając listki przysłony dokładnie w momencie naciśnięcia spustu migawki.

W rzeczywistości istnieją dwie odmiany mocowania FD, na które możesz natrafić:

  • Oryginalne mocowanie Breech-Lock FD: To starsze obiektywy, łatwo rozpoznawalne po srebrnym pierścieniu blokującym przy mocowaniu. Zamiast przekręcać cały obiektyw na aparat, naciskasz obiektyw płasko do mocowania i przekręcasz tylko srebrny pierścień, aby go mocno zablokować. Wielu purystów to uwielbia, ponieważ nie ma żadnego tarcia między obiektywem a mocowaniem korpusu, co oznacza, że praktycznie się nie zużywa.
  • „Nowe FD” (FDn): Wprowadzone w 1979 roku, Canon zaktualizował konstrukcję tak, że przekręca się cały obiektyw, aby go zamontować, wydając klik podobny do nowoczesnego mocowania bagnetowego. Srebrny pierścień zastąpiono małym kwadratowym przyciskiem zwalniającym na korpusie obiektywu. Mechanicznie są kompatybilne z obiektywami breech-lock — po prostu montuje się je bardziej nowocześnie.

Obiektywy FD mają dziś ogromną rzeszę fanów. Oferują tę aksamitnie gładką, manualną regulację ostrości, której nowoczesne obiektywy z autofokusem nie potrafią odwzorować. Dodatkowo nadają zdjęciom charakterystyczny, nieco miększy i pełen charakteru wygląd, który uwielbiają twórcy cyfrowi.

Rok 1987: Wielka zdrada i mocowanie EF

W połowie lat 80. technologia aparatów zmieniała się szybko. Autofokus przestał być tylko gadżetem; stał się nieuniknioną przyszłością fotografii. Największy rywal Canona, Nikon, postanowił zachować swoje klasyczne mocowanie F i po prostu wprowadzić do niego autofokus, dodając mechaniczny system napędu śrubowego do obiektywów.

Canon spojrzał na sytuację, zdał sobie sprawę, że mechaniczne połączenia systemu FD stanowią ogromne ograniczenie dla przyszłych technologii i postanowił zrobić coś zupełnie niespotykanego: spalić mosty.

W 1987 roku Canon wprowadził system EOS (Electro-Optical System) wraz z zupełnie nowym mocowaniem EF (Electro-Focus). Mocowanie EF było ogromnym odejściem od wszystkiego, co było wcześniej. Było całkowicie elektroniczne. Zamiast mechanicznych dźwigni do przysłony i ostrości, nowe obiektywy EF miały rząd złotych styków elektronicznych. Cała komunikacja między aparatem a obiektywem odbywała się za pomocą sygnałów cyfrowych, a co najważniejsze, silniki autofokusa były wbudowane bezpośrednio w obiektywy, a nie w korpus aparatu.

Technologicznie było to genialne. Komercyjnie? Wywołało absolutny skandal. Profesjonalni fotografowie, którzy zainwestowali dziesiątki tysięcy dolarów w szkło Canon FD, nagle usłyszeli, że ich obiektywy nie będą natywnie pasować do żadnych nowych aparatów z autofokusem. Canon praktycznie porzucił miliony lojalnych użytkowników z dnia na dzień.

Ale ryzyko się opłaciło. Ponieważ Canon zaczął od zera z szerszym otworem mocowania i czysto elektroniczną komunikacją, ich system autofokusa stał się szybszy, cichszy i znacznie bardziej zaawansowany niż konkurencja przez kolejne dekady. Mocowanie EF stało się niekwestionowanym królem ery lustrzanek cyfrowych, panując od 1987 roku aż po współczesną erę cyfrową.

Dlaczego nie można łatwo adaptować FD do EF (problem odległości bagnetu)

Dlaczego więc nie można po prostu założyć taniego metalowego pierścienia na stary manualny obiektyw FD twojego taty i używać go na Canonie DSLR z lat 2010? Wszystko sprowadza się do terminu technicznego zwanego „odległością bagnetu” (flange focal distance).

To po prostu odległość od metalowego mocowania obiektywu w aparacie do rzeczywistej płaszczyzny filmu (lub matrycy cyfrowej). Aby obiektyw prawidłowo ostrzył — zwłaszcza na nieskończoność — musi znajdować się dokładnie w tej odległości od filmu/matrycy, dla której został zaprojektowany.

Odległość bagnetu dla starego manualnego mocowania FD wynosi 42 mm. Odległość bagnetu dla nowszego mocowania EF to 44 mm. Nie brzmi to jak duża różnica, ale w optyce dwa milimetry to ogromna różnica.

Jeśli spróbujesz założyć obiektyw FD na aparat EF, obiektyw będzie za daleko od matrycy. Działa to jak mała rurka makro, co oznacza, że obiektyw traci zdolność ostrzenia na odległość większą niż kilka stóp. Aby to naprawić, firmy produkujące adaptery wkładają mały korekcyjny element szklany do adapterów FD na EF. Niestety, ta tania soczewka działa jak niskiej jakości telekonwerter, pogarszając legendarną ostrość vintage obiektywu i zaburzając jego piękny charakter. Szczerze mówiąc, po prostu nie warto tego robić.

Nowoczesny renesans bezlusterkowców

Jeśli adaptacja FD do lustrzanek EF jest zła, to dlaczego obiektywy FD są teraz tak niesamowicie popularne? Odpowiedź to aparaty bezlusterkowe.

Bezlusterkowce nie mają lustra, więc ich odległości bagnetu są bardzo krótkie (zwykle około 18–20 mm). Oznacza to, że jest dużo miejsca na umieszczenie pustej metalowej rurki adaptera między aparatem a vintage obiektywem, aby osiągnąć magiczne 42 mm. Nie jest potrzebna żadna korekcyjna soczewka.

Dziś możesz łatwo i perfekcyjnie adaptować klasyczne manualne obiektywy FD do systemów Sony E, Fujifilm X, Panasonic Lumix, a nawet obecnych bezlusterkowców Canon RF. To spowodowało ogromny wzrost popularności starego manualnego szkła Canon.

Na który system warto się zdecydować?

Wybór między FD a EF naprawdę sprowadza się do tego, jakiego doświadczenia fotograficznego szukasz.

Jeśli chcesz czystego, dotykowego, zwolnionego vintage procesu, nie pokona cię system FD. Aparaty takie jak AE-1 Program czy Canon A-1 to piękne maszyny. Zbudowanie zestawu manualnych obiektywów stałoogniskowych daje namacalną więź z rzemiosłem. Poza tym, gdy nie fotografujesz na film, możesz adaptować te same obiektywy do nowoczesnego systemu bezlusterkowego i uzyskać oszałamiające, kinowe efekty.

Z drugiej strony, jeśli zależy ci na użyteczności i szybkości, system EF to potęga. Możesz kupić aparaty Canon EOS z końca lat 90. lub początku 2000. (takie jak EOS Elan 7 czy Rebel 2000) praktycznie za grosze. Ogromną zaletą jest to, że każdy nowoczesny obiektyw Canon EF kupiony do cyfrowej lustrzanki będzie działał bez zarzutu na tych analogowych korpusach 35 mm, z niesamowicie szybkim autofokusem i stabilizacją obrazu.

Jeśli jesteś gotów zacząć budować swój własny klasyczny zestaw, niezależnie od tego, czy skłaniasz się ku dotykowemu urokowi manualnej ostrości, czy błyskawicznej wygodzie elektronicznego szkła, nie musisz szukać daleko. Sprawdź nasz bogaty asortyment vintage sprzętu i przejrzyj starannie przetestowane obiektywy Canon FD, które świetnie pasują do klasycznych metalowych korpusów. Jeśli fotografujesz nowoczesną lustrzanką lub chcesz płynnie przejść do późnej ery aparatów analogowych, mamy też fantastyczną ofertę niezawodnych obiektywów Canon EF. Dokupienie dodatkowej ogniskowej to najprostszy sposób na ożywienie swojej kreatywnej rutyny.

Oba systemy reprezentują odrębne, piękne epoki w historii Canona. Przełom z 1987 roku mógł być wtedy burzliwym rozstaniem, ale dla współczesnych fotografów oznacza to po prostu, że mamy do dyspozycji dwa zupełnie różne i wspaniałe ekosystemy vintage szkła. Wybierz ten, który pasuje do twojego stylu fotografowania, załaduj świeżą rolkę filmu i wyjdź tworzyć sztukę.

This article is translated from English. If there are any mistakes in the translation, please view the English original here .
Poprzedni wpis
Następny wpis

Zostaw komentarz

Wszystkie komentarze na blogu są sprawdzane przed publikacją

Dziękujemy za subskrypcję!

Ten e-mail został zarejestrowany!

Kup ten styl

Wybierz opcje

Opcja edycji
Back In Stock Notification

Wybierz opcje

this is just a warning
Wózek sklepowy
0 rzeczy