Olympus OM System: Kompaktowy, lekki i znakomity
Porozmawiajmy o pierwszym razie, kiedy naprawdę trzymałem w rękach Olympus OM-1. Do tego momentu moje doświadczenie z fotografią na filmie 35mm obejmowało ciężkie metalowe cegły. Zaczynałem od aparatów, które bardziej przypominały broń do samoobrony niż precyzyjne narzędzia kreatywne. Nie zrozum mnie źle, uwielbiam aparat-„czołg”, ale mój kark zdecydowanie nie doceniał tego ciężaru, gdy cały dzień chodziłem, próbując robić zdjęcia uliczne. A potem na moim biurku wylądował OM-1. Był niewiarygodnie mały, piękny w wyglądzie, a wizjer był tak ogromny, że czułem się jakbym wchodził do kina. Ten pojedynczy moment był moją bramą do systemu Olympus OM. Jeśli fotografujesz na filmie i chcesz naprawdę cieszyć się noszeniem sprzętu, to linia aparatów, którą naprawdę musisz poznać.
Filozofia Maitaniego: Zrób to mniejsze, zrób to lepsze
Aby naprawdę docenić, dlaczego system Olympus OM jest tak wyjątkowy, musimy cofnąć się do wczesnych lat 70. Legendarna projektantka Olympus, Yoshihisa Maitani, spojrzała na rynek aparatów i dostrzegła prostą prawdę: lustrzanki jednoobiektywowe stawały się po prostu zbyt duże. Były głośne, ciężkie i nieporęczne. Maitani chciał stworzyć lustrzankę tak przenośną i cichą jak dalmierz Leica, ale zachowującą ogromną wszechstronność patrzenia bezpośrednio przez obiektyw.
Jego dzieło początkowo nazywało się Olympus M-1 w 1972 roku. Leica szybko zwróciła uwagę na używanie nazwy „M”, więc Olympus po prostu dodał „O” i przemianował system na OM. OM-1 całkowicie zrewolucjonizował branżę fotograficzną. Był około trzydzieści procent mniejszy i lżejszy niż standardowe lustrzanki tamtej epoki, a jednocześnie wytrzymały i w pełni profesjonalny. Nagle wszyscy inni producenci aparatów zaczęli przerabiać swoje projekty, aby zmniejszyć swoje aparaty i konkurować.
Dlaczego fotografowie podróżniczy wciąż go uwielbiają
Dlaczego tak wielu fotografów podróżniczych, ulicznych i osób, które po prostu lubią zabrać aparat do lokalnej kawiarni, tak bardzo ceni system OM? To naprawdę sprowadza się do wagi i miejsca. Kiedy pakujesz torbę na weekendowy wyjazd, każdy centymetr kwadratowy się liczy. Możesz łatwo zmieścić korpus Olympus z standardowym obiektywem 50mm i zapasowym obiektywem szerokokątnym w tym samym miejscu, które zajmie pojedyncza, masywna lustrzanka innej marki.
A prawdziwym geniuszem jest to, że Olympus nie poświęcił użyteczności, aby zaoszczędzić miejsce. Sterowanie tymi aparatami jest niesamowicie inteligentne. Ponieważ korpus jest tak kompaktowy, nie było dużo miejsca na tradycyjny pokrętło prędkości migawki na górnej płycie. Dlatego Olympus przeniósł je. Selektor prędkości migawki to pierścień owinięty wokół mocowania obiektywu. Na początku brzmi to dziwnie, ale w praktyce jest genialne. Twoja lewa ręka podtrzymuje obiektyw, a palce naturalnie spoczywają tam, gdzie znajdują się pierścień przysłony, pierścień ostrości i pokrętło prędkości migawki. Możesz zmieniać każde ustawienie ekspozycji, nie odrywając aparatu od oka.
Najważniejsze aparaty w linii
Aby naprawdę zrozumieć system OM, musimy porozmawiać o korpusach, które go definiują. Olympus zazwyczaj dzielił swoją ofertę na dwie kategorie: modele profesjonalne z pojedynczą cyfrą i modele konsumenckie z dwucyfrową.
Legenda: Olympus OM-1
To jest pradziadek wszystkich. OM-1 to w pełni mechaniczne, bezkompromisowe arcydzieło. Działa doskonale bez baterii, co oznacza, że jeśli bateria padnie, tracisz tylko wewnętrzny światłomierz — sam aparat nadal działa na każdej prędkości. Posiada mechanizm tłumionego lustra, co jest eleganckim sposobem na powiedzenie, że aparat ma bardzo miękki, satysfakcjonujący dźwięk migawki *thwack*, który nie powoduje drżenia całego aparatu w twoich rękach. To czysta, wolna od rozproszeń przyjemność fotografowania.
Inteligentny brat: Olympus OM-2
Na pierwszy rzut oka OM-2 wygląda niemal identycznie jak OM-1, ale skrywa ogromny elektroniczny mózg. Był jednym z pierwszych aparatów, które wprowadziły pomiar światła bezpośrednio z filmu (OTF). Gdy przełączysz go na tryb priorytetu przysłony, aparat faktycznie mierzy światło odbijające się bezpośrednio od filmu wewnątrz ciemni aparatu, gdy migawka jest otwarta. Jeśli robisz długą ekspozycję w nocy i przejedzie samochód, aparat zauważa, że scena się rozjaśniła i automatycznie wcześniej zamyka migawkę, aby zagwarantować idealną ekspozycję. W połowie lat 70. było to praktycznie magiczne.
Brama wejściowa: Olympus OM-10
Jeśli trafisz do sklepu z używanym sprzętem, przeglądasz internet lub grzebiesz na strychu u krewnego, to prawdopodobnie ten model zobaczysz najczęściej. OM-10 to genialny aparat konsumencki. Od razu po wyjęciu z pudełka działa tylko w trybie priorytetu przysłony, co oznacza, że wybierasz wartość f, a aparat automatycznie dobiera czas migawki. To świetne rozwiązanie do swobodnego fotografowania i doskonały prezent dla przyjaciela, który chce nauczyć się fotografii na filmie. Jeśli później zdecydujesz się na pełną kontrolę manualną, możesz po prostu podłączyć mały adapter manualny z przodu aparatu.
Obiektywy Zuiko: Dusza systemu
Korpus aparatu to tak naprawdę tylko szczelne pudełko, jeśli nie masz dobrego szkła z przodu. Olympus nazwał swoją optyczną linię Zuiko, a te obiektywy są legendarne w społeczności analogowej. Aby idealnie dopasować je do swoich małych korpusów, Olympus zaprojektował piękne metalowo-szklane obiektywy, które były zaskakująco kompaktowe.
Standardowy Zuiko 50mm f/1.8 to praktycznie obiektyw typu pancake, a mimo to dostarcza bogate, ostre i pięknie odwzorowane obrazy o świetnym kontraście. Ich obiektywy szerokokątne, takie jak 28mm f/3.5, są tak małe, że możesz je schować do kieszeni kurtki i dosłownie zapomnieć, że tam są. Tymczasem fotografowie portretowi będą przeszukiwać internet w poszukiwaniu 85mm f/2, ponieważ jest on niesamowicie mały jak na ogniskową 85mm. Jeśli budujesz zestaw, eksplorowanie różnych obiektywów Olympus OM jest szczerze jednym z najbardziej satysfakcjonujących elementów inwestowania w ten system. Otrzymujesz najwyższej klasy vintage’ową optykę, która daje niesamowity charakter, nie powodując bólu pleców od noszenia ich wszędzie.
Olympus kontra główni gracze na rynku
Jak to wszystko wypada na tle konkurencji? Jeśli spojrzysz na szerszy krajobraz vintage’owych lustrzanek, zazwyczaj trafiasz na kilka różnych obozów. Canon i Nikon reprezentują główny nurt i solidne narzędzia pracy. Coś takiego jak Canon AE-1 czy Nikon FM to genialne, niezawodne narzędzia, ale w dłoni czują się wyraźnie użytkowo i trochę klockowato.
System OM przypomina raczej wyrafinowany mechaniczny zegarek. W porównaniu do ciężkiego klocka jak Pentax K1000, OM-1 wydaje się pochodzić z przyszłości. Jest znacznie lżejszy, zdecydowanie mniejszy i prawdopodobnie ma zauważalnie jaśniejszy wizjer. Główna wada? Ponieważ aparaty Olympus OM to tak precyzyjnie zapakowane instrumenty, mogą być trochę trudniejsze do naprawy, jeśli coś poważnie się zepsuje. Ale gdy działają — a dzieje się tak przez większość czasu, dzięki ich niezawodnej jakości wykonania — oferują przepływ fotografowania, którego trudno dorównać.
Jak zdobyć sprzęt Olympus
Na koniec dnia wybór systemu vintage’owego aparatu jest bardzo osobisty. Musisz pokochać, jak metal leży w twoich rękach, jak brzmi migawka, gdy robisz zdjęcie, i jak sprzęt wpisuje się w twoją codzienną rutynę. Dla mnie system OM trafia w absolutne sedno przenośności, mechanicznego piękna i doskonałości optycznej. Ponieważ nigdy nie czuć go jako ciężaru do wrzucenia do torby, faktycznie robię więcej zdjęć. To najlepszy komplement, jaki możesz dać aparatowi.
Jeśli jesteś gotów porzucić ciężki sprzęt i chcesz zobaczyć, o co tyle szumu, zdobycie zestawu OM jest łatwiejsze, niż myślisz. Możesz przeglądać nasz aktualny asortyment, aby zbudować swój wymarzony lekki zestaw już teraz. Po prostu kliknij tutaj, aby wyszukać zestaw aparatów Olympus OM i zacznij robić zdjęcia wszędzie, gdzie pójdziesz, bez bólu ramienia.