Bezpieczne zamienniki dla zakazanych baterii do aparatów Mercury Vintage
W końcu ją znalazłeś. Przeszukiwałeś targ staroci lub może przeglądałeś internet i zdobyłeś piękny, ciężki, mechaniczny lustrzankę z lat 70. Wizjer jest jasny, mechaniczna migawka brzmi jak marzenie i nie możesz się doczekać, aby załadować do niej pierwszy film. Ale potem odkręcasz małą nakrętkę z miejscem na monetę na dolnej płycie, zaglądasz do pustej komory i czytasz naklejkę: Wymaga jednej baterii PX625 1,35V Mercury.
Co? Rtęć? Tak, prawdziwa rtęć. Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z analogowymi aparatami na film, to jest to swoisty rytuał przejścia. Wiele z najbardziej legendarnych aparatów analogowych, takich jak Olympus OM-1, Canon F-1, Pentax Spotmatic oraz seria Minolta SR-T, zostało zaprojektowanych z myślą o bateriach rtęciowych typu guzikowego, które zasilały ich wewnętrzne światłomierze.
Jak zapewne się domyślasz, nie można ich już kupić. Zostały prawnie zakazane na całym świecie w latach 90., ponieważ wyrzucanie małych krążków toksycznych metali ciężkich na wysypiska było katastrofą dla środowiska. To było ogromne zwycięstwo dla planety, ale pozostawiło miłośników starych aparatów z naprawdę irytującym problemem.
Dlaczego nie można po prostu użyć baterii alkalicznej
Jeśli pójdziesz do lokalnej apteki, łatwo znajdziesz baterie alkaliczne, które wyglądają identycznie pod względem rozmiaru i kształtu jak stare baterie rtęciowe PX625. Zazwyczaj są oznaczone jako LR44, PX625A lub EPX625G. Bardzo kusi, by po prostu włożyć jedną i uznać sprawę za załatwioną. Wskazówka porusza się w wizjerze, więc musi działać, prawda?
Niekoniecznie. Problemem jest napięcie i sposób, w jaki wewnętrzna elektronika aparatu je interpretuje. Oryginalne baterie rtęciowe dostarczały dokładnie 1,35 wolta. Nowoczesne baterie alkaliczne mają napięcie 1,5 wolta. Ta różnica może wydawać się mikroskopijna, ale światłomierz w starym aparacie to w zasadzie prymitywny kalkulator. Pobiera napięcie z baterii, przepuszcza je przez ogniwo światłoczułe i podpowiada, jaką prędkość migawki i przysłonę ustawić. Jeśli dasz kalkulatorowi 1,5 wolta zamiast 1,35 wolta, się zdezorientuje. Pomyśli, że scena jest znacznie jaśniejsza niż w rzeczywistości, co spowoduje niedoświetlenie filmu o około dwa do trzech pełnych stopni.
Co gorsza, baterie alkaliczne nie mają stabilnej krzywej rozładowania. Bateria rtęciowa przez lata dostarczała idealne 1,35V, a potem nagle padała. Bateria alkaliczna zaczyna od 1,5V, a w miarę rozładowywania się przez kilka miesięcy powoli spada do 1,4V, potem 1,3V, a następnie 1,2V. Oznacza to, że światłomierz w twoim aparacie będzie błędny już pierwszego dnia, a stopień tego błędu będzie się zmieniał co tydzień. To przepis na zrujnowane zdjęcia.
Co więc możemy zrobić, aby bezpiecznie zasilać te piękne stare aparaty? Na szczęście społeczność znalazła kilka fantastycznych rozwiązań.
Najprostsze rozwiązanie: baterie cynkowo-powietrzne WeinCell
Jeśli chcesz zamiennik, który wymaga zerowego wysiłku, myślenia czy umiejętności majsterkowania, potrzebujesz baterii WeinCell MRB625. To specjalnie zaprojektowane baterie cynkowo-powietrzne dla starych aparatów. Mają dokładnie odpowiedni kształt, a co najważniejsze, dostarczają dokładnie 1,35 wolta. Jeśli włożysz WeinCell do Canon FTb lub Rollei 35, światłomierz będzie działał dokładnie tak, jak w 1975 roku.
Jest tylko jeden haczyk. Baterie cynkowo-powietrzne potrzebują dosłownie powietrza, aby generować energię. Mają małą naklejkę zakrywającą otwory powietrzne. Po jej zdjęciu rozpoczyna się reakcja chemiczna i bateria zaczyna działać. Ale gdy już zacznie, nie da się tego zatrzymać. Nawet jeśli wyłączysz aparat i schowasz go do szuflady, bateria rozładuje się całkowicie w ciągu około trzech do czterech miesięcy. Są świetne, jeśli wybierasz się w podróż i planujesz dużo fotografować przez kilka tygodni, ale są drogie, jeśli używasz aparatu tylko okazjonalnie.
Rozwiązanie DIY: baterie do aparatów słuchowych i uszczelki O-ring
Jeśli WeinCell brzmi świetnie, ale nie lubisz ceny, możesz zrobić własne rozwiązanie. WeinCell to w zasadzie przepakowane baterie do aparatów słuchowych. Jeśli pójdziesz do sklepu i poszukasz baterii do aparatów słuchowych rozmiaru 675 (zwanych też PR44), znajdziesz, że to również baterie cynkowo-powietrzne, które dostarczają napięcie między 1,4V a 1,35V, co jest wystarczająco bliskie, by twój film wyglądał fantastycznie.
Jedyne, co przeszkadza, to rozmiar fizyczny. Bateria 675 jest znacznie węższa niż PX625, więc będzie się luzować w komorze baterii i tracić kontakt. Aby to naprawić, idź do sklepu z narzędziami i kup gumową uszczelkę O-ring #9. Załóż ją na krawędź baterii do aparatu słuchowego i nagle bateria ma dokładnie ten sam rozmiar co stara bateria rtęciowa. Opakowanie baterii do aparatów słuchowych kosztuje prawie nic, więc wyrzucanie ich co trzy miesiące boli znacznie mniej.
Trwałe rozwiązanie: adapter MR-9
To szczerze mówiąc moja ulubiona metoda i ta, której używam w swoich własnych vintage lustrzankach. Możesz kupić mały, precyzyjnie wykonany adapter z mosiądzu o nazwie MR-9. Ma idealny kształt baterii PX625 i wkładasz do niego znacznie mniejszą, nowoczesną baterię srebrno-tlenkową.
Magia tkwi w mosiężnej obudowie. Prawdziwy adapter MR-9 ma mikroskopijną diodę obniżającą napięcie wbudowaną w metal. Bierze nowoczesną baterię srebrno-tlenkową 1,55V (konkretnie rozmiar 386 lub SR43W) i natychmiast obniża napięcie do idealnych, stabilnych 1,35V. Baterie srebrno-tlenkowe są niesamowite, ponieważ podobnie jak zakazane baterie rtęciowe, utrzymują napięcie idealnie stabilne przez lata, a potem nagle padają. Kupujesz adapter raz, a potem co rok lub dwa wkładasz do niego tanie baterie srebrno-tlenkowe. To absolutnie genialne rozwiązanie.
Kiedy po prostu zignorować baterię
Muszę wspomnieć o słoniu w pokoju: czasem bateria wcale nie jest problemem. Światłomierze w tych starych aparatach opierają się na ogniwach CdS (siarczek kadmu). Przez czterdzieści lub pięćdziesiąt lat te ogniwa naturalnie się zużywają. Możesz spędzić czas na idealnym dopasowaniu baterii do 1,35 wolta, tylko po to, by zdać sobie sprawę, że wskazówka w wizjerze i tak jest martwa lub bardzo niedokładna z powodu starości.
Jeśli twój wewnętrzny światłomierz nie działa, nie panikuj. Te aparaty są w pełni mechaniczne. Migawka i przysłona nie potrzebują zasilania z baterii, działają na sprężyny i zębatki. Możesz całkowicie fotografować bez baterii, stosując zasadę Sunny 16, korzystając z aplikacji światłomierza na telefonie lub używając dedykowanego zewnętrznego światłomierza. Właściwie światłomierze montowane na gorącą stopkę stały się ostatnio bardzo popularne. Nakłada się je na mocowanie lampy błyskowej w aparacie, ważą prawie nic i często są dokładniejsze niż technologia z lat 70., która była wbudowana w aparat.
Bądźmy szczerzy, nie powinieneś pozwolić, by zakazana bateria stanęła na drodze do cieszenia się pięknym, mechanicznym aparatem. Niezależnie od tego, czy wybierzesz hack z bateriami do aparatów słuchowych, zainwestujesz w adapter obniżający napięcie, czy po prostu pominiesz wewnętrzny światłomierz, przywrócenie do życia tych legend metalu ciężkiego jest warte drobnych niedogodności.
Jeśli zrezygnowałeś z martwego wewnętrznego światłomierza i chcesz iść w stronę ręcznego pomiaru, lub po prostu szukasz kolejnej w pełni mechanicznej vintage piękności, na której możesz wypróbować te triki, sprawdź nasz aktualny asortyment. Możesz przeglądać nasz świetny wybór vintage światłomierzy lub znaleźć fantastyczną, w pełni mechaniczną lustrzankę, gotową do załadowania i fotografowania już dziś. Fotografuj dalej i nie pozwól, by 1,5 wolta zepsuło ci dzień!