Uzyskanie prawdziwego vintage’owego blasku bez ingerencji w postprodukcję
Wszyscy spędziliśmy za dużo czasu, wpatrując się w ekrany, przesuwając suwak klarowności w lewo, dodając sztuczne ziarno i malując fałszywe przecieki światła, tylko po to, by cyfrowe zdjęcie nabrało życia. Nie zrozumcie mnie źle, dzisiaj można zrobić niesamowite rzeczy za pomocą oprogramowania do edycji. Ale szczerze? Nic nie zastąpi uczucia patrzenia na tył aparatu lub otrzymania skanu filmu i zobaczenia tego marzycielskiego, kinowego efektu halo już wbudowanego w obraz. To z natury wydaje się bardziej autentyczne, bo po prostu takie jest.
Stare szkło ma w sobie specyficzną magię, którą współcześni producenci obiektywów starają się wyeliminować. Dzisiejsze obiektywy są projektowane pod kątem ostrości od rogu do rogu, zerowej aberracji chromatycznej i absolutnej perfekcji optycznej. Są niezwykle kliniczne. Ale jeśli szukasz miękkiej, nostalgicznej, rozświetlonej estetyki, która przypomina kadr z filmu z lat 70., perfekcja jest ostatnią rzeczą, której chcesz. Chcesz niedoskonałości. Potrzebujesz niedoskonałości.
Porozmawiajmy o tym, jak uzyskać piękny, naturalny vintage bloom bezpośrednio w aparacie, wybierając odpowiednie obiektywy manualne i rozumiejąc, jak pracować ze światłem.
Dlaczego vintage’owe obiektywy w ogóle świecą
Zanim przejdziemy do konkretnych obiektywów, warto zrozumieć, dlaczego stare obiektywy odwzorowują światło w taki sposób. Sekretem „vintage glow” jest zwykle połączenie dwóch rzeczy: aberracji sferycznej i prymitywnych powłok na soczewkach.
Aberracja sferyczna pojawia się, gdy promienie światła przechodzące przez zewnętrzne krawędzie obiektywu nie skupiają się w tym samym punkcie ogniskowania co promienie przechodzące przez środek. Nowoczesne obiektywy wykorzystują skomplikowane elementy asferyczne, by to skorygować. Ale kiedyś, zwłaszcza w obiektywach o dużej jasności, fotografowanie na pełnym otworze przysłony oznaczało ostry środek otoczony miękkim, rozświetlonym halo. Światło dosłownie rozlewało się z jasnych partii na cienie.
Potem są powłoki. Nowoczesne obiektywy mają wielowarstwowe powłoki, które całkowicie eliminują flary i duchy. Vintage’owe obiektywy z lat 60. i wcześniejsze często mają pojedyncze powłoki lub czasem ich wcale nie mają. Gdy silne źródło światła trafia na przednią soczewkę, światło odbija się wewnątrz tubusu obiektywu, zmywając kontrast i tworząc przepiękny, mglisty bloom, którego po prostu nie da się odtworzyć w aplikacji.
Moje ulubione obiektywy do naturalnego bloom
Nie musisz wydawać tysięcy na obiektyw kinowy, by uzyskać piękny, kinowy blask. Niektóre z najlepszych obiektywów do tego efektu są naprawdę przystępne cenowo i łatwe do adaptacji do nowoczesnych aparatów bezlusterkowych lub do klasycznych korpusów 35mm na film.
Szybkie stałki f/1.4 i f/1.2
Jeśli chcesz poważnego blasku, spróbuj prawie dowolnego obiektywu 50mm f/1.4 z lat 60. lub 70. i fotografuj na pełnym otworze przysłony. Moje osobiste rekomendacje to Canon FD 50mm f/1.4 oraz Asahi Pentax Super Takumar 50mm f/1.4. Super Takumar jest niesamowicie znany ze swojego ciepłego odwzorowania. Ciekawostka: wczesne wersje tych obiektywów używały szkła torowego, które jest lekko radioaktywne. Z biegiem dekad promieniowanie powoduje, że elementy szklane żółkną. Ten naturalny filtr ocieplający, połączony z aberracją sferyczną przy fotografowaniu na f/1.4, tworzy niezaprzeczalnie złoty, marzycielski wygląd.
Sowiecki Helios 44-2
Żadna rozmowa o vintage’owym charakterze nie jest kompletna bez wspomnienia Heliosa 44-2 58mm f/2. Ten stary sowiecki obiektyw jest legendarny ze względu na dzikie, wirujące bokeh, ale jest też fantastyczny do tworzenia eterycznego blasku. Ponieważ jego konstrukcja optyczna to niekorygowana kopia starego Zeissa Biotara, niemal nie ma odporności na flary. Jeśli ustawisz modela tyłem do słońca i pozwolisz, by światło trafiło na krawędź Heliosa, cały kadr wypełni się ciepłym, niskokontrastowym światłem, które krzyczy „niekończące się lato”.
Vintage szkło rangefinder sprzed wojny
Jeśli naprawdę chcesz zanurzyć się w nieprzewidywalną miękkość, rozejrzyj się za niepowlekanymi obiektywami sprzed II wojny światowej. Stare obiektywy Leica z mocowaniem gwintowym (L39), takie jak wczesne Elmary czy Summary 50mm f/2, są znane z podatności na flary. Ponieważ całkowicie brakuje im powłok antyrefleksyjnych, każdy jasny punkt w kadrze automatycznie rozlewa się na zewnątrz, pięknie zmiękczając skórę i nadając wszystkiemu nastrojową, atmosferyczną mgłę.
To nie tylko obiektyw, ale też sposób oświetlenia
Oto brutalna prawda: możesz kupić najbardziej charakterystyczny vintage’owy obiektyw na świecie, wyjść z nim w pochmurny, płaski wtorek w południe, a twoje zdjęcia będą wyglądać po prostu na zamglone i nijakie. Vintage glow to reakcja na światło. Jeśli chcesz blasku, musisz odpowiednio karmić obiektyw.
- Wykorzystaj światło tylne: Najłatwiejszym sposobem na wywołanie pięknego bloom jest fotografowanie pod światło. Ustaw modela między sobą a słońcem podczas złotej godziny późnym popołudniem. Pozwól, by światło słoneczne musnęło przednią soczewkę obiektywu.
- Szukanie wysokiego kontrastu nocą: Nocna fotografia uliczna jest praktycznie stworzona dla miękkich vintage’owych obiektywów. Ciemna ulica oświetlona samotnym, jasnym neonem lub ostrą latarnią uliczną jest idealna. Intensywny kontrast zmusza jasne światło do rozlewania się na ciemne cienie, tworząc nastrojowy, kinowy halacja.
- Zdejmij osłonę przeciwsłoneczną: Zwykle uczą nas, by zawsze używać osłony przeciwsłonecznej, by chronić zdjęcia przed wypłukanym kontrastem. Zapomnij o tej zasadzie. Jeśli chcesz flar i mgły, musisz zaprosić dodatkowe światło do uderzenia w szkło.
Kod oszustwa z filtrami
Dobra, powiedzmy, że masz tylko nowoczesne, klinicznie perfekcyjne obiektywy z autofokusem, ale nadal chcesz ten organiczny wygląd bez używania komputera. Możesz oszukać, używając fizycznych filtrów szklanych. To stara hollywoodzka sztuczka, która ostatnio przeżywa wielki powrót.
Filtry dyfuzyjne działają, rozpraszając ostre, wysokoczęstotliwościowe detale obrazu. Filtry black mist są tutaj złotym standardem. Składają się z maleńkich czarnych kropek zatopionych w szkle, które rozpraszają światła, starając się jednocześnie utrzymać cienie stosunkowo ciemne i kontrastowe.
Jeśli masz ochotę na eksperymenty i nie chcesz wydawać pieniędzy, możesz zrobić własny filtr dyfuzyjny. Kup najtańszy, najgorszej jakości filtr UV, jaki znajdziesz. Naciągnij na jego tył cienkie czarne rajstopy lub lekko spryskaj przód filtra odrobiną taniego lakieru do włosów. Brzmi to zupełnie szalenie, ale pięknie rozprasza światło i daje całkowicie unikalny, niepowtarzalny blask.
Gotowy, by zacząć gonić światło?
Zmiana nastawienia z próby uchwycenia „idealnie naświetlonego, technicznie bezbłędnego zdjęcia” na uchwycenie „uczucia” zmienia wszystko w twoim fotografowaniu. Porzucenie ostrości i przyjęcie dziwnych, osobliwych optycznych niedoskonałości starego sprzętu sprawia, że fotografia znowu staje się niesamowicie zabawna. Jeśli masz ochotę porzucić suwaki edycji i zacząć widzieć tę magię przez wizjer, świetnym miejscem na start jest zakup starego obiektywu stałoogniskowego o szerokim otworze przysłony. Możesz łatwo zaadaptować je do dowolnego cyfrowego systemu, którego teraz używasz. Sprawdź nasz wybór klasycznych obiektywów manualnych, by znaleźć coś z prawdziwym charakterem, lub jeśli chcesz eksperymentować z obecnym zestawem, złap kilka kreatywnych filtrów, by zacząć zmiękczać ostre, nowoczesne światła. Przestań poprawiać zdjęcia na komputerze i zacznij bawić się światłem w realnym świecie.