Przejdź do treści
Free EU shipping on orders €159+
4.85★ average rating - 5000+ Orders
3-month warranty on every item

Adaptacja obiektywów Canon FD do mocowania Sony E: praktyczna recenzja

przez Jens Bols 0 komentarzy
Adapting Canon FD Lenses to Sony E-Mount: A Real-World Review - OldCamsByJens

Wciąż pamiętam dokładny dzień, kiedy kupiłem mój pierwszy pełnoklatkowy bezlusterkowiec Sony. Byłem niesamowicie podekscytowany, że w końcu mam ten niesamowity sensor, ale mój portfel dosłownie płakał. Po wydaniu całej tej kasy na korpus, zdałem sobie sprawę, że ledwo starczyło mi na zakup jednego porządnego, natywnego obiektywu z autofokusem. Czułem się trochę zablokowany. Aż do momentu, gdy mój przyjaciel podał mi stary, ciężki kawałek metalu i szkła z lat 70. i powiedział, żebym kupił tani adapter.

Ten obiektyw to był Canon FD 50mm f/1.4, który całkowicie zmienił mój sposób fotografowania. Jeśli teraz fotografujesz aparatem Sony z mocowaniem E — czy to starszym modelem A7II, nowiutkim A7IV, czy korpusem APS-C jak a6400 — masz idealną platformę do używania vintage’owych obiektywów manualnych. I moim całkowicie szczerym, mocno subiektywnym zdaniem, system Canon FD to najlepszy punkt startowy.

Dziś chcę opowiedzieć, jak to naprawdę jest adaptować te staromodne obiektywy Canon do nowoczesnego korpusu Sony. Przyjrzymy się, jak się je obsługuje, jak wygląda jakość obrazu i dlaczego wybór charakteru zamiast klinicznej perfekcji może być najlepszą kreatywną decyzją, jaką podejmiesz w tym roku.

Magia systemu Canon FD

Zanim Canon przeszedł na nowoczesne mocowanie EF z autofokusem pod koniec lat 80., produkowali obiektywy z mocowaniem FD. Te obiektywy były stworzone do legendarnych aparatów 35mm na film, takich jak Canon AE-1, A-1 i profesjonalny F-1. Ponieważ było to przed erą plastikowych elementów i elektronicznych systemów focus-by-wire, te obiektywy to mechaniczne cuda.

Kiedy bierzesz do ręki obiektyw Canon FD, pierwszą rzeczą, którą zauważasz, jest jego waga. Są wykonane z solidnego metalu i prawdziwego szkła. Pierścienie ostrości mają długi, aksamitnie gładki skok, ponieważ zostały zaprojektowane tak, by ludzkie dłonie mogły płynnie ustawiać ostrość, a nie małe wewnętrzne silniczki. Mają też dedykowane, klikające pierścienie przysłony, dające dotykową kontrolę nad głębią ostrości.

Jak naprawdę działa proces adaptacji

Jeśli jesteś nowicjuszem w adaptowaniu obiektywów, może to brzmieć skomplikowanie, ale to naprawdę najprostsza rzecz na świecie. Aparaty bezlusterkowe z założenia nie mają lustra między mocowaniem obiektywu a sensorem. Oznacza to, że sensor Sony E-mount znajduje się bardzo blisko frontu aparatu.

Vintage’owe obiektywy lustrzankowe, takie jak linia Canon FD, potrzebują określonej odległości między tyłem obiektywu a płaszczyzną filmu (lub sensora), by poprawnie ustawić ostrość. Adapter to po prostu pusty metalowy tubus, który wypełnia tę przestrzeń. Ponieważ standardowy adapter nie zawiera żadnego szkła, nie tracisz nic na jakości obrazu. Obiektyw zachowuje się identycznie na sensorze Sony, jak na kliszy Kodak Gold 200.

Przykręcasz adapter do obiektywu, montujesz go na korpusie Sony i możesz zaczynać. Jedyny haczyk? Brak elektroniki. Aparat nie wie, jaki obiektyw jest zamontowany, więc nie otrzymasz danych EXIF o przysłonie czy modelu obiektywu, a ostrość i zmianę przysłony musisz ustawiać ręcznie.

Praktyczna obsługa i focus peaking

Jak to jest fotografować całkowicie manualnie na nowoczesnym Sony? Szczerze mówiąc, to ogromna frajda, głównie dzięki focus peakingowi.

Jeśli wejdziesz w menu Sony i włączysz „Focus Peaking”, aparat podświetli najostrzejsze fragmenty obrazu na czerwono, żółto lub biało bezpośrednio w wizjerze. Powoli kręcisz ciężkim metalowym pierścieniem ostrości na obiektywie Canon FD i obserwujesz, jak kolor przesuwa się po oku fotografowanego obiektu, po czym naciskasz spust migawki. Możesz też przypisać własny przycisk do powiększenia widoku do 100% przed wykonaniem zdjęcia, by mieć pewność co do krytycznej ostrości.

To zdecydowanie zwalnia tempo. Nie będziesz łatwo fotografować dynamicznych sportów czy niesfornych maluchów z tym zestawem. Ale do portretów, fotografii ulicznej, krajobrazów, a zwłaszcza wideo, to wolniejsze tempo zmusza do większej uważności. Zaczynasz bardziej myśleć o świetle, kompozycji i odległości, zamiast po prostu naciskać spust i ufać komputerowi.

Jakość obrazu: akceptacja charakteru

Tu robi się naprawdę ciekawie. Nowoczesne obiektywy Sony są niesamowicie ostre, mocno skorygowane i praktycznie bezbłędne. Czasem wydają mi się trochę sterylne lub kliniczne. Obiektywy Canon FD oferują dokładnie odwrotny klimat.

Czy są ostre? Tak, zaskakująco ostre. Jeśli weźmiesz standardowy obiektyw stałoogniskowy FD i przymkniesz go do f/5.6 lub f/8, bez problemu rozdzieli szczegóły na nowoczesnym sensorze 24-megapikselowym, a nawet 33-megapikselowym. Środek kadru jest pięknie ostry.

Ale gdy fotografujesz na pełnej dziurze f/1.4 lub f/1.8, dzieje się magia. Obrazy stają się nieco miększe, bardziej marzycielskie. Kontrast lekko spada, co daje cieniom delikatne rozjaśnienie przypominające skan filmu. Mają też słynną powłokę Canon SSC (Super Spectra Coating), która zapewnia unikalnie ciepłą, kinową kolorystykę, dzięki której tonacje skóry wyglądają przepięknie.

Flary to kolejny wielki atut. Gdy skierujesz nowoczesny obiektyw na zachód słońca, flary są całkowicie tłumione. Gdy skierujesz Canon FD na słońce, otrzymujesz bogate, organiczne złote refleksy i tęczowe pierścienie, które natychmiast nadają twoim zdjęciom lub filmom klimat niezależnego filmu z lat 70.

Kilka wad, o których warto pamiętać

Nie jest idealnie. Ponieważ te obiektywy zostały zaprojektowane dekady temu, mają problemy z rzeczami, które współcześni projektanci obiektywów już rozwiązali. Jeśli fotografujesz kontrastujący krawędź (np. ciemne gałęzie na jasnym, białym niebie) na pełnej dziurze, na krawędziach pojawi się fioletowe lub zielone zabarwienie aberracji chromatycznej.

Również rogi kadru będą dość miękkie przy szeroko otwartej przysłonie. Jeśli fotografujesz portret z modelem na środku, to pomaga skupić uwagę na nim. Ale jeśli fotografujesz architekturę i potrzebujesz ostrości od krawędzi do krawędzi, zdecydowanie będziesz chciał mocno przymknąć przysłonę.

Obiektywy, na które warto zwrócić uwagę

Jeśli jesteś gotów na zakup adaptera i chcesz spróbować, oto kilka absolutnych klasyków z linii FD, które osobiście uwielbiam na moim Sony:

  • Canon FD 50mm f/1.4: To klasyczny punkt startowy. Niesamowicie jasny, tworzy ogromne bokeh do pięknych portretów i ma charakterystyczny ciepły wygląd Canon. Jest ciężki, ale idealnie wyważony na korpusie A7.
  • Canon FD 28mm f/2.8: Jeśli fotografujesz ulicę, to must-have. Jest dużo mniejszy i lżejszy, oferując szersze pole widzenia, idealne do portretów środowiskowych lub spacerów po mieście nocą.
  • Canon FD 35mm f/2: Legendarny ogniskowa do fotografii dokumentalnej. Ten obiektyw ma kultowy status, szczególnie wśród filmowców, którzy chcą uniwersalnego, narracyjnego pola widzenia.
  • Canon FD 135mm f/2.5 lub f/3.5: Jeśli chcesz kompresować tło i rozmywać je w kremowe plamy koloru, te stare teleobiektywy są niesamowite. Są solidnie zbudowane, więc czujesz się naprawdę fajnie, używając ich.

Gotowy, by zbudować swój vintage’owy arsenał?

Adaptacja starej optyki dała mi głębokie zrozumienie mechanicznej strony fotografii. Zmusza do intuicyjnego rozumienia głębi ostrości i nauczyła mnie, jak ustawiać ostrość bez polegania na algorytmie śledzenia. Do tego zbudowanie całego zestawu pięknych, szybkich obiektywów stałoogniskowych za cenę jednego nowoczesnego obiektywu z autofokusem to uczucie, którego nie da się przebić.

Jeśli chcesz doświadczyć dotykowej radości metalowych pierścieni przysłony i tego ciepłego, kinowego wyglądu filmu na cyfrowym aparacie, musisz spróbować sam. Możesz łatwo zacząć budować swój zestaw, kupując adapter i przeglądając naszą kolekcję. Sprawdź dostępne obiektywy Canon FD, by znaleźć swój następny ulubiony kawałek szkła, lub zobacz wszystkie nasze obiektywy manualne, by odkryć inne vintage’owe mocowania, które mogą rozbudzić twoją kreatywność.

Chwyć tani adapter, sięgnij po klasyczną pięćdziesiątkę i włącz focus peaking. Obiecuję, że sposób, w jaki fotografujesz, już nigdy nie będzie taki sam.

This article is translated from English. If there are any mistakes in the translation, please view the English original here .
Poprzedni wpis
Następny wpis

Zostaw komentarz

Wszystkie komentarze na blogu są sprawdzane przed publikacją

Dziękujemy za subskrypcję!

Ten e-mail został zarejestrowany!

Kup ten styl

Wybierz opcje

Opcja edycji
Back In Stock Notification

Wybierz opcje

this is just a warning
Wózek sklepowy
0 rzeczy