Przejdź do treści
Free EU shipping on orders €159+
4.85★ average rating - 5000+ Orders
3-month warranty on every item

Adaptacja obiektywów Zeiss C/Y do nowoczesnych bezlusterkowców: najwyższa jakość

przez Jens Bols 0 komentarzy
Adapting Zeiss C/Y Mount Glass to Modern Mirrorless: The Ultimate Quality - OldCamsByJens

Kilka lat temu wpadłem w twórczy zastój. Właśnie przesiadłem się na bezlusterkowiec pełnoklatkowy o wysokiej rozdzielczości, do którego dołączyłem ogromny, niesamowicie drogi, klinicznie perfekcyjny nowoczesny obiektyw z autofokusem. Na papierze mój zestaw był bezbłędny. Jednak gdy zaimportowałem pliki do Lightrooma, wszystko wyglądało trochę zbyt sterylnie. Kontrast był ostry, kolory wydawały się nieco cyfrowe, a moje zdjęcia brakowało tego organicznego, kinowego klimatu, którego ciągle szukałem.

Wszystko zmieniło się, gdy znajomy podał mi ciężki, całometalowy vintage obiektyw z napisem "Carl Zeiss" w jasnobiałych literach wokół przedniego elementu. Kupiłem tani adapter online, zamontowałem go na moim nowoczesnym sensorze i zrobiłem kilka portretów. Gdy spojrzałem na ekran, szczęka mi opadła. Obraz nie był tylko ostry — miał trójwymiarową, niemal malarską jakość. Rozmycie poza ostrością było płynne, tony skóry ciepłe i naturalne, a cienie przechodziły pięknie. Właśnie odkryłem magię szkieł Contax/Yashica (C/Y) montowanych do Zeiss.

Czym dokładnie jest mocowanie C/Y?

Aby zrozumieć, dlaczego te obiektywy są tak wyjątkowe, musimy cofnąć się do lat 70. Niemiecka potęga optyczna Carl Zeiss miała pewien problem. Produkowali prawdopodobnie najlepsze obiektywy na świecie, ale tworzenie elektronicznych korpusów aparatów stawało się coraz trudniejsze i droższe. Dlatego nawiązali współpracę z japońskim producentem Yashica.

Yashica produkowała korpusy aparatów pod odrodzoną marką "Contax", a Carl Zeiss projektował formuły optyczne i nadzorował produkcję obiektywów. Razem stworzyli mocowanie Contax/Yashica — często nazywane po prostu mocowaniem C/Y. Przez kilka dekad to mocowanie było domem dla jednych z najpiękniej zaprojektowanych obiektywów manualnych w historii.

Ponieważ mocowanie C/Y było systemem lustrzankowym, te obiektywy mają stosunkowo długą odległość od mocowania do płaszczyzny filmu (flange focal distance). To zła wiadomość, jeśli chcesz je zaadaptować do starszego DSLR, ale świetna, jeśli fotografujesz na nowoczesnych bezlusterkowcach, takich jak Sony E-mount, Fujifilm X-mount, Nikon Z czy Canon RF. Ponieważ sensory bezlusterkowców są bardzo blisko mocowania, wystarczy prosty metalowy pierścień dystansowy (adapter), by połączyć obiektyw z korpusem. Nie potrzeba żadnej korekcyjnej soczewki. Otrzymujesz czysty, niefiltrowany wygląd Zeiss na nowoczesnym cyfrowym sensorze.

Legenda o "Zeiss Pop"

Jeśli spędzisz trochę czasu na czytaniu o vintage obiektywach, w końcu usłyszysz o "Zeiss Pop". Brzmi to jak marketingowa bzdura, ale gdy zaczniesz fotografować tymi obiektywami, zrozumiesz, że to bardzo realna cecha optyczna. Wszystko sprowadza się do kilku kluczowych czynników, które wyróżniają szkła C/Y na tle niemal wszystkiego innego.

Pierwszym jest legendarna powłoka T* (T-Star). W tamtych czasach Zeiss opracował proces wielowarstwowego powlekania, który praktycznie wyeliminował wewnętrzne odbicia i dziwne rozproszone światło. Nawet według dzisiejszych standardów obiektywy C/Y radzą sobie fenomenalnie z flarą. Gdy obiektyw tak dobrze kontroluje flarę, zachowuje mocny, bogaty kontrast w średnich tonach.

To prowadzi do drugiego czynnika: mikro-kontrastu. Nowoczesne obiektywy skupiają się na globalnym kontraście i maksymalnej rozdzielczości, ale często mają problem z oddaniem subtelnych przejść tonalnych. Obiektywy C/Y natomiast tworzą niezwykle delikatne przejścia od jasnego do ciemnego. Ten bogaty mikro-kontrast tworzy iluzję głębi, sprawiając, że obiekt wygląda niemal oddzielnie od tła, nawet gdy nie fotografujesz na najszerszym otworze przysłony. To jest właśnie ten 3D pop.

Rozróżnienie wersji AE i MM

Gdy zaczniesz szukać szkieł C/Y, zauważysz dwie główne wersje: AE i MM. Nie daj się przestraszyć skrótom; to tylko niewielka różnica w sposobie produkcji obiektywów na przestrzeni lat.

Obiektywy AE to starsze generacje, głównie produkowane w Niemczech Zachodnich (a później w Japonii). Są mechanicznie znakomite, ale mają ciekawą cechę. Ze względu na kształt listków przysłony, gdy lekko przymkniesz obiektyw (np. do f/2.0 lub f/2.8), rozmyte punkty światła przyjmują subtelny postrzępiony kształt przypominający "gwiazdę ninja", zamiast być idealnie okrągłe. Niektórzy fotografowie uwielbiają to za charakterystyczny wygląd bokehu, inni uważają to za rozpraszające.

Obiektywy MM pojawiły się nieco później. Łatwo je rozpoznać, ponieważ najmniejsza liczba przysłony na tubusie (zwykle f/16 lub f/22) jest pomalowana na jaskrawo zielono. Te wersje wyeliminowały efekt ninja-star w bokehu, dając bardziej zaokrąglone światła po przymknięciu. Optycznie obie wersje są praktycznie identyczne i korzystają z tych samych powłok T*. Osobiście używam mieszanki obu i rzadko zauważam różnicę poza bardzo specyficznymi sytuacjami pod światło.

Najlepsze obiektywy Contax Zeiss na start

Na rynku jest ogromny wybór szkieł C/Y, od szalonych ultra-szerokokątnych po potężne teleobiektywy. Jeśli jednak chcesz zacząć bez całkowitego opróżniania portfela, oto trzy podstawowe modele, które powinny znaleźć się w każdym poważnym zestawie:

  • Carl Zeiss Planar T* 50mm f/1.4 (lub f/1.7): Jeśli kupisz tylko jeden obiektyw C/Y, niech to będzie 50mm. Wersja f/1.4 jest legendarna — trochę marzycielska na pełnym otworze, ale niesamowicie ostra od f/2.8. Nie lekceważ jednak wersji f/1.7. Jest tańsza, mniejsza, a niektórzy twierdzą, że jest nawet nieco ostrzejsza na środku niż 1.4. Każda z nich da ci portrety z niesamowicie korzystnymi tonami skóry.
  • Carl Zeiss Distagon T* 28mm f/2.8: To arcydzieło do fotografii ulicznej i krajobrazowej. Praktycznie bez dystorsji, niesamowicie ostry od rogu do rogu i pięknie oddaje niebieskie i zielone barwy. Zwykle mam go przyklejonego do aparatu podczas wyjazdów.
  • Carl Zeiss Sonnar T* 135mm f/2.8: Vintage 135mm są obecnie bardzo niedoceniane. Ten Sonnar jest zbudowany jak czołg i ma wbudowaną teleskopową metalową osłonę przeciwsłoneczną. Kompresuje tło jak szalony i sprawia, że obiekty wyraźnie odcinają się od tła. To genialna opcja teleobiektywu, która nie kosztuje fortuny.

Jak faktycznie używać ich poza aparatem

Zamontowanie obiektywu C/Y na bezlusterkowcu jest zaskakująco proste. Potrzebujesz tylko "głupiego" adaptera. Ponieważ te obiektywy są w pełni manualne — manualny pierścień przysłony, manualny pierścień ostrości — prawie nie wymagają komunikacji elektronicznej z korpusem. Mówię "prawie", bo musisz wejść do menu aparatu i włączyć opcję "Release without lens" lub "Shoot without lens". To pozwala aparatowi wyzwolić migawkę, nawet jeśli nie wykrywa elektronicznie podłączonego obiektywu.

Ostrość w tych starszych obiektywach to prawdziwa przyjemność dotykowa. Tłumienie na pierścieniach ostrości Zeiss jest aksamitnie gładkie. Aby za każdym razem trafić w ostrość, mocno polegaj na funkcji focus peaking w aparacie, która podświetla najostrzejsze krawędzie w wizjerze. Mała wskazówka: nie polegaj na peakingu w 100%, zwłaszcza gdy fotografujesz na pełnym otworze f/1.4. Zawsze przypisz przycisk w korpusie do "Focus Magnifier", aby móc powiększyć oko modela, idealnie ustawić mikroregulację i zrobić zdjęcie.

Argument za zwolnieniem tempa

Po co się tak męczyć, skoro istnieją doskonałe obiektywy z autofokusem? Dla mnie chodzi o intencjonalność. Gdy aparat robi wszystko za ciebie — blokuje oko, ustawia ekspozycję, mierzy scenę — możesz stać się bardzo bierny w procesie. Zaczynasz strzelać dziesiątki klatek w trybie seryjnym, mając nadzieję, że któraś wyjdzie dobrze.

Fotografowanie manualnymi szkłami Zeiss zmusza cię do zatrzymania się. Fizycznie przekręcasz pierścień przysłony i czujesz mechaniczne kliknięcia. Powoli przesuwasz pierścień ostrości tam i z powrotem, aż obraz stanie się ostry. To przenosi fizyczne doznania fotografii analogowej prosto do ery cyfrowej, łącząc wygodę nowoczesnego sensora z duszą vintage optyki. A pliki, które powstają? Nie wyglądają jak wszystkie inne na twoim feedzie w mediach społecznościowych.

Jeśli jesteś gotów dodać prawdziwy charakter do swojej cyfrowej pracy lub po prostu chcesz znów poczuć pełne połączenie z aparatem, adaptacja starych szkieł to najlepszy ruch, jaki możesz zrobić. Zacznij szukać swojego pierwszego manualnego zestawu i zobacz, jak bardzo zmieni to twój proces twórczy. Świetny wybór tych legendarnych optyk znajdziesz, przeglądając vintage obiektywy Contax, by znaleźć idealny kawałek optycznej historii do swojej torby fotograficznej.

This article is translated from English. If there are any mistakes in the translation, please view the English original here .
Poprzedni wpis
Następny wpis

Zostaw komentarz

Wszystkie komentarze na blogu są sprawdzane przed publikacją

Dziękujemy za subskrypcję!

Ten e-mail został zarejestrowany!

Kup ten styl

Wybierz opcje

Opcja edycji
Back In Stock Notification

Wybierz opcje

this is just a warning
Wózek sklepowy
0 rzeczy