Odkrywanie oświetlenia Rembrandta w klasycznych portretach studyjnych
Jest pewien rodzaj magii, który pojawia się, gdy wyłączasz światła sufitowe, zapalasz pojedynczą żarówkę i obserwujesz, jak cienie padają dokładnie tam, gdzie chcesz. Kiedy zaczynałem robić portrety na filmie w pomieszczeniach, oświetlenie studyjne wydawało mi się zupełnie przytłaczające. Ludzie mówili o ustawieniach trójpunktowych, światłach na włosy, światłach konturowych i ogromnych softboxach. Wydawało się to niezwykle niedostępne, zwłaszcza że fotografowałem starym aparatem 35mm w moim zagraconym mieszkaniu.
Później dowiedziałem się o oświetleniu Rembrandta. Całkowicie zmieniło to moje spojrzenie na twarze, światło i cienie. Najlepsze jest to, że naprawdę potrzebujesz tylko jednego źródła światła, aby to zadziałało. To proste, dramatyczne i wygląda absolutnie niesamowicie, gdy uchwycisz to na vintage’owym sprzęcie analogowym.
Czym dokładnie jest oświetlenie Rembrandta?
Jeśli kiedykolwiek patrzyłeś na nastrojowy, filmowy portret i zastanawiałeś się, dlaczego od razu wydaje się tak głęboki, istnieje duża szansa, że widziałeś oświetlenie Rembrandta. Nazwane na cześć słynnego holenderskiego malarza, który często stosował tę technikę w swoich dziełach, to oświetlenie definiuje jeden bardzo specyficzny kształt geometryczny: mały trójkąt światła.
Gdy to ustawienie jest wykonane poprawnie, połowa twarzy modela jest oświetlona, a druga połowa tonie w głębokim cieniu. Jednak tuż na policzku po stronie cienia, tuż pod okiem, pojawia się wyraźny, świecący trójkąt światła. Ten mały trójkąt to znak rozpoznawczy oświetlenia Rembrandta. Tworzy głębię, podkreśla kości policzkowe i dodaje poważnego, klasycznego nastroju portretowi, którego płaskie oświetlenie nie jest w stanie osiągnąć.
Dlaczego fotografowie filmowi kochają tę technikę
Uwielbiamy fotografować vintage’owym sprzętem ze względu na charakter, jaki wnosi do zdjęcia, a oświetlenie Rembrandta idealnie wpisuje się w te zalety. Ziarnistość filmu wygląda pięknie, gdy przechodzi od jasnych partii do głębokich cieni. Gdy używasz tego ustawienia z klasycznym czarno-białym filmem, kontrast jest niezwykle bogaty. Głębokie cienie ukrywają rozpraszające tło i przyciągają wzrok widza bezpośrednio do spojrzenia modela. To technika, która nagradza dotykowy, metodyczny rytm fotografowania manualnymi aparatami.
Sprzęt, którego potrzebujesz
Nie potrzebujesz ogromnego profesjonalnego studia, aby to osiągnąć. W rzeczywistości minimalizm często daje najlepsze efekty. Oto, co warto mieć pod ręką.
- Zaufany aparat: Każdy aparat 35mm lub średnioformatowy, którym czujesz się komfortowo. Ponieważ robimy portrety, chcesz czegoś, czym łatwo się ustawia ostrość.
- Obiektyw portretowy: Manualny obiektyw stałoogniskowy to twój najlepszy przyjaciel. 50mm, 85mm lub nawet 105mm pięknie skompresują rysy modela.
- Jedno źródło światła: Może to być vintage’owy flesz, nowoczesne ciągłe światło LED lub szczerze mówiąc, nawet mocna lampka biurkowa z cienką zasłoną przymocowaną, by zmiękczyć wiązkę.
- Licznik światła: Ponieważ to oświetlenie jest bardzo kontrastowe, dokładne ustawienie ekspozycji jest kluczowe. Wbudowany miernik w aparacie może łatwo się pomylić przez głębokie cienie, więc zalecany jest ręczny miernik światła.
- Reflektor (opcjonalnie): Jeśli cienie są zbyt ciemne, prosty kawałek białej pianki tuż poza kadrem może odbić trochę światła z powrotem w cienie.
Ustawianie idealnego światła
Uzyskanie słynnego trójkąta światła wymaga cierpliwości i drobnych korekt. To bardzo satysfakcjonujące, gdy nagle pojawia się na twarzy modela. Oto dokładna metoda krok po kroku, której używam podczas sesji.
Krok pierwszy: Ustaw modela
Usadź modela około pięć lub sześć stóp od tła. Trzymanie go z dala od ściany sprawia, że tło będzie rozmyte i miękkie. Ustaw się bezpośrednio przed nim z aparatem.
Krok drugi: Ustaw światło
Wyobraź sobie wielki zegar na podłodze. Model siedzi dokładnie na środku, a twój aparat jest ustawiony na godzinie szóstej. Chcesz ustawić światło mniej więcej na godzinie czwartej lub ósmej. W zasadzie powinno być około 45 stopni na bok od modela.
Krok trzeci: Podnieś i pochyl
Światło powinno być ustawione nieco wyżej niż poziom oczu modela, skierowane ukośnie w dół. Ten kąt imituje naturalne światło popołudniowego słońca, co wywołuje psychologiczny komfort u widza. Kąt w dół tworzy też cienie od nosa.
Krok czwarty: Znajdź trójkąt
Tu dzieje się magia. Poproś modela, by lekko odwrócił twarz od światła. Obserwuj cień rzucany przez nos. Gdy cień nosa idealnie zetknie się z cieniem policzka, tworzy małą plamkę światła na górnej kości policzkowej. Właśnie znalazłeś trójkąt Rembrandta.
Dopasowywanie ujęcia
Najtrudniejszą częścią tego ustawienia jest radzenie sobie z różnymi strukturami twarzy. Każdy ma inny nos, różne kości policzkowe i różną głębokość brwi. Z tego powodu nie możesz ustawiać światła dokładnie w tym samym miejscu za każdym razem. Musisz patrzeć, przesunąć światło o kilka centymetrów, sprawdzić cienie i dopracować ustawienia.
Jeśli trójkąt jest zbyt duży, światło jest za nisko lub za bardzo z przodu. Jeśli trójkąt całkowicie znika, światło jest przesunięte za bardzo za modela lub jego głowa jest zbyt mocno odwrócona. Celem jest, by trójkąt nie był szerszy niż oko i nie dłuższy niż nos. Gdy linie cieni łączą się idealnie, portret zyskuje wyraźną strukturę i siłę.
Pomiar światła przy wysokim kontraście
Gdy mierzę światło do ustawienia Rembrandta na filmie, zawsze mierzę po jasnej stronie twarzy. Ponieważ połowa twarzy tonie w cieniu, wbudowany miernik aparatu uśredni scenę i spróbuje prześwietlić jasną stronę, by zrekompensować ciemną. Używając ręcznego miernika światła tuż przy jasno oświetlonym policzku modela, zapewniasz idealną ekspozycję skóry, pozwalając cieniom bezpiecznie opaść w ciemność.
Jeśli uważasz, że strona w cieniu jest dosłownie zbyt ciemna, by zobaczyć jakiekolwiek detale, nie zmieniaj ekspozycji. Zamiast tego użyj reflektora po stronie cienia, by odbić trochę głównego światła z powrotem na ciemną stronę twarzy. To nazywa się światłem wypełniającym i daje miększe, bardziej nowoczesne podejście do klasycznego wyglądu Rembrandta bez zmiany całej ekspozycji aparatu.
Budowanie zestawu do portretów
Nic nie daje większej pewności twórczej niż ćwiczenie ustawień oświetlenia we własnej przestrzeni. Gdy opanujesz przesuwanie pojedynczego światła, twoje portrety całkowicie się zmienią. Jeśli chcesz uzupełnić swój klasyczny zestaw studyjny, możesz sprawdzić nasz asortyment, by znaleźć brakujące elementy do swojej torby fotograficznej. Jakościowy ręczny miernik światła jest niezbędny do prawidłowego ustawienia ekspozycji i łatwo znajdziesz go, wyszukując w naszej kolekcji licznik światła. Połączenie go z dobrym obiektywem stałoogniskowym robi ogromną różnicę, więc rozważ klasyczny obiektyw 85mm lub przeglądaj flesze, które mogą posłużyć jako twoje nowe główne światło.
Nie spiesz się, obserwuj, jak światło owija się wokół twarzy i ciesz się procesem tworzenia prawdziwie klasycznego zdjęcia.