Jak zbudować prawdziwą społeczność wokół swojej fotografii analogowej w mediach społecznościowych
Bądźmy szczerzy przez chwilę. Próba dzielenia się swoją analogową fotografią w mediach społecznościowych może teraz przypominać wrzucanie wiadomości w butelce do gwałtownie wzburzonego, czysto algorytmicznego oceanu. Spędzasz godziny, spacerując po mieście, czując się zainspirowany. Starannie mierzysz światło, wydajesz zdecydowanie za dużo pieniędzy, oddając swoje rolki do lokalnego laboratorium, a w końcu otrzymujesz piękne, wysokiej rozdzielczości skany. Wybierasz ulubione zdjęcie, piszesz przemyślany opis, publikujesz i czekasz.
Efekt? Trzydzieści wyświetleń, cztery polubienia (z czego jedno to spam bot zachęcający do „promowania tego na jakiejś losowej stronie”) i całkowita cisza.
Jeśli czytasz to i kiwasz głową, uwierz mi, widzę cię. Naprawdę. Mając dwadzieścia sześć lat, dorastałem razem z mediami społecznościowymi i obserwowanie, jak zmieniają się z chronologicznego dziennika, gdzie znajomi dzielili się zdjęciami, w hiper-konkurencyjny feed rozrywkowy, było wyczerpujące. Ale oto dobra wiadomość: świat fotografii analogowej to prawdziwe sanktuarium, jeśli wiesz, jak się w nim poruszać. Nie potrzebujesz dziesięciu tysięcy obserwujących, by poczuć się zauważonym. Wystarczy solidna grupa internetowych znajomych, którzy całkowicie rozumieją, dlaczego obsesyjnie analizujesz halację na rolce Cinestill 800T. Oto jak naprawdę zbudować społeczność wokół swojej pracy, nie tracąc przy tym rozumu.
Przestań traktować swoje konto jak megafon
Największym błędem, jaki widzę u fotografów — a sam kiedyś to robiłem — jest traktowanie Instagrama czy TikToka jak osobistej wieży nadawczej. Publikujemy swoje prace, siadamy i czekamy na oklaski. Ale pomyśl o mediach społecznościowych jak o lokalnym spotkaniu w kawiarni. Gdybyś podszedł do stolika pełnego ludzi, rzucił swoje portfolio na stół, krzyknął „Spójrzcie na moją sztukę!” i odmówił spojrzenia na prace innych, prawdopodobnie poproszono by cię o wyjście.
Społeczność wymaga dwustronnej wymiany. Jeśli chcesz, by ludzie interesowali się przeciekami światła na twojej najnowszej rolce Kodak Gold, musisz naprawdę interesować się tym, co inni fotografują. Zacznij aktywnie przeglądać hashtagi pasujące do twojego stylu. Nie patrz na ogromne, przesycone tagi jak #filmphotography, gdzie codziennie pojawiają się miliony postów. Szukaj tagów specyficznych dla twojego miasta, ulubionego aparatu lub preferowanego filmu. Gdy znajdziesz kogoś, czyje oko podziwiasz, kliknij obserwuj i zacznij prawdziwą rozmowę.
Epidemia „ładnych tonów” (i jak ją wyleczyć)
Kiedy zaczniesz wchodzić w interakcje z innymi fotografami, staraj się unikać ogólnikowych komentarzy. Społeczność filmowa jest absolutnie opanowana przez „ładne tony, stary” i pojedyncze komentarze z emoji ognia. Choć zawsze miło jest otrzymać komplement, takie komentarze to ślepa uliczka. Nie zachęcają do odpowiedzi.
Jeśli naprawdę chcesz budować przyjaźnie i społeczność, zostawiaj komentarze, które pokażą, że zatrzymałeś się na dłużej niż dwie sekundy. Mów rzeczy typu: „Sposób, w jaki naświetliłeś cienie tutaj, jest niesamowity, czy mierzyłeś światło pod niebo?” albo „Ostatnio fotografuję podobnym obiektywem i nigdy nie udaje mi się uzyskać tak ostrego obrazu, świetne oko!” Gdy traktujesz ludzi jak prawdziwych ludzi z wspólnym hobby, będziesz zaskoczony, jak szybko odpisują. Te interakcje to absolutna podstawa znalezienia swoich ludzi w sieci.
Akceptuj brzydkie skany i całkowite porażki
W internecie jest ogromna presja, by mieć nieskazitelną, starannie dobraną siatkę zdjęć. Wydaje się, że każdy popularny fotograf filmowy nigdy nie pudłuje ostrości, nigdy nie myli się z ekspozycją i żyje w świecie wiecznego światła złotej godziny. To onieśmiela i, szczerze mówiąc, jest nudne.
Fotografujemy na film, bo kochamy jego namacalną, niedoskonałą naturę, prawda? Więc dziel się niedoskonałościami! Podziel się rolką, która wróciła całkowicie pusta, bo źle załadowałeś taśmę na szpulkę. Publikuj nieostre portrety. Opowiedz o tym, jak przypadkowo otworzyłeś tył aparatu w trakcie rolki i zrujnowałeś połowę zdjęć z wakacji. Gdy zacząłem dzielić się swoimi wielkimi porażkami w relacjach, moje wiadomości prywatne zalała fala. Ludzie kochają wrażliwość. To sprawia, że jesteś przystępny. Nikt nie chce zaprzyjaźnić się z perfekcją, ale każdy chce współczuć temu, kto przypadkowo wywołał rolkę Ektar w czarno-białych chemikaliach.
Przenieś rozmowę poza feed
Twój główny feed to świetne miejsce na najlepsze prace, ale relacje i wiadomości prywatne to miejsce, gdzie rodzą się prawdziwe relacje. Wykorzystuj relacje jako dziennik zza kulis. Pytaj swoich obserwujących o rady! Jeśli zastanawiasz się, czy przepchnąć rolkę Tri-X do 1600, czy po prostu fotografować Delta 3200, zrób ankietę. Zapytaj, jaki jest ich ulubiony tani dalmierz.
Nie bój się też odpowiadać na relacje innych. Jeśli internetowy znajomy opublikuje zdjęcie swojego miejsca pracy pokrytego negatywami, wyślij wiadomość z pytaniem o jego sprzęt do skanowania. Przeniesienie rozmowy z publicznego komentarza do wiadomości prywatnej to cyfrowy odpowiednik przejścia od small talku na imprezie do wspólnej kawy jeden na jeden.
Zrób ostatni krok: wyjdź na zewnątrz
Ostatecznym celem budowania społeczności online jest uświadomienie sobie, że internet to tylko narzędzie ułatwiające życie w realu. Gdy zbudujesz grupę cyfrowych znajomych w swojej okolicy, zrób ten niesamowicie przerażający, ale cudowny krok i zaproś ich na spotkanie. Powiedz im, że wybierasz się na poranny spacer fotograficzny po centrum i zapytaj, czy chcieliby wypić kawę i zabrać swoje aparaty.
Poznałem swoich obecnych najlepszych przyjaciół, bo wysłałem wiadomość: „Hej, twoje rzeczy są świetne, mam dodatkową rolkę Portra 400 i nic nie planuję w tę sobotę. Chcesz pójść zrobić zdjęcia zardzewiałym samochodom za sklepem?” To działa.
Krótkie słowo o kulturze sprzętu
Zanim zaczniesz się martwić, że potrzebujesz sprzętu za kilka tysięcy dolarów, by zdobyć szacunek lub zostać zauważonym online, pozwól, że cię zatrzymam. Prawdziwa społeczność nie zwraca uwagi na ceny. W rzeczywistości niektóre z moich najbardziej angażujących i zabawnych rozmów zaczęły się od tanich, topornych, znalezionych na pchlim targu aparatów, a nie od luksusowych dalmierzy. Jeśli chcesz zmienić swój zestaw, by wyjść z twórczego zastoju, nie potrzebujesz ogromnego kredytu.
Zacznij od eksperymentów z czymś prostym. Możesz kupić niesamowicie zabawny, codzienny aparat typu point and shoot, który przywróci radość z luźnego fotografowania. Albo, jeśli chcesz pełnej manualnej kontroli, by rozmawiać o technice z nowymi internetowymi znajomymi, klasyczny aparat lustrzany spełni twoje potrzeby. Czasem wystarczy, że dopasujesz akcesoria do tego, co już masz — wygodny, spersonalizowany pasek do aparatu lub niezawodny fizyczny miernik światła mogą całkowicie zmienić twoje podejście do codziennych spacerów z aparatem.
Ostatecznie nie pozwól, by algorytm odebrał ci prostą radość z dzielenia się swoim hobby. Fotografuj dalej, ekscytuj się strukturą ziarna, bądź uprzejmy w komentarzach, a właściwi ludzie zawsze cię znajdą.