Przejdź do treści
Free EU shipping on orders €159+
4.85★ average rating - 5000+ Orders
3-month warranty on every item

Magia filtrów polaryzacyjnych: głębokie niebo i brak odblasków

przez Jens Bols 0 komentarzy
The Magic of Polarizing Filters: Deep Skies and Zero Glare - OldCamsByJens

Istnieje specyficzny rodzaj rozczarowania, które odczuwasz, gdy odbierasz skany swoich filmów z sesji krajobrazowej, tylko po to, by zdać sobie sprawę, że genialna, bogata scena, którą widziałeś własnymi oczami, na ekranie wygląda płasko, wyblakle i trochę bez życia. Niebieskie niebo, które pamiętasz, jest blade, cyjanowe. Bogate zielone liście na drzewach wyglądają na matowe i szare. Powierzchnia tego krystalicznie czystego jeziora, do którego przeszłeś trzy mile, jest całkowicie zrujnowana przez warstwę ostrego, białego światła odbijającego się od wody.

Naprawdę kiedyś myślałem, że po prostu źle mierzę światło. Albo że mój wywoływacz był wyczerpany. Albo że laboratorium skanujące zepsuło kolory. Ale potem starszy fotograf, którego spotkałem na wymianie sprzętu fotograficznego, rzucił we mnie cienki kawałek ciemnego szkła i powiedział, żebym przykręcił go do obiektywu. Ten cienki kawałek szkła to był filtr polaryzacyjny, a gdy pierwszy raz spojrzałem przez wizjer, obracając go, byłem całkowicie zaskoczony. To było jak założenie pary wysokiej klasy okularów polaryzacyjnych na mój aparat.

Jeśli fotografujesz na zewnątrz, filtr polaryzacyjny to prawdopodobnie najważniejszy dodatek, jaki możesz mieć w swojej torbie fotograficznej. W programach do edycji możesz podrobić wiele rzeczy, ale nie da się podrobić tego, co filtr polaryzacyjny robi ze światłem. Rozłóżmy dokładnie, dlaczego ten mały kawałek szkła to praktycznie kod oszustwa w fotografii plenerowej.

Co właściwie robi filtr polaryzacyjny?

Obiecuję, że nie zanudzę Cię ciężką lekcją fizyki, ale warto wiedzieć, co się dzieje, gdy światło trafia do Twojego aparatu. Fale świetlne naturalnie odbijają się i rozpraszają we wszystkich możliwych kierunkach. Gdy te rozproszone fale odbijają się od niematalicznych powierzchni, takich jak woda, szkło czy nawet cząsteczki wilgoci unoszące się w powietrzu, docierają do obiektywu jako nieuporządkowany, chaotyczny blask.

Filtr polaryzacyjny jest pokryty mikroskopijną siatką. Gdy przykręcisz go do przedniej części obiektywu i powoli obracasz, ta niewidzialna siatka blokuje rozproszone fale świetlne padające pod pewnymi kątami. Eliminując ten nieuporządkowany blask, filtr przepuszcza tylko bezpośrednie, czyste światło od Twojego obiektu na płaszczyznę filmu lub matrycę cyfrową. Efekt? Niesamowita klarowność, zwiększony kontrast i bogata saturacja kolorów.

Podkreślanie nieba

Najbardziej znanym zastosowaniem filtra polaryzacyjnego jest sprawianie, że dzienne niebo wygląda absolutnie niesamowicie. W jasny, słoneczny dzień atmosfera jest pełna wilgoci i kurzu odbijających światło słoneczne, dlatego niebo na zdjęciach często wygląda na zamglone lub prześwietlone.

Gdy obracasz filtr polaryzacyjny, dosłownie obserwujesz, jak mgła znika. Jasnoniebieskie niebo zmienia się w głęboki, bogaty, dramatyczny indygo. A ponieważ niebo robi się ciemniejsze, wszelkie białe, puszyste chmury w kadrze nagle wyróżniają się niesamowitym, trójwymiarowym kontrastem. Jeśli fotografujesz na czarno-białym filmie, zwłaszcza na czymś takim jak Kodak Tri-X lub Ilford HP5, filtr polaryzacyjny da Ci te nastrojowe, dramatyczne, bardzo ciemne nieba, które sprawiają, że zdjęcia krajobrazowe wyglądają profesjonalnie.

Jest jednak pewna sztuczka, by to zrobić dobrze. Filtry polaryzacyjne działają magicznie na niebo tylko pod kątem 90 stopni względem słońca. Jeśli skierujesz aparat bezpośrednio na słońce, filtr nic nie zrobi. Jeśli skierujesz go dokładnie w przeciwną stronę, z cieniem prosto przed sobą, też nic się nie zmieni. Aby znaleźć idealny punkt, zrób gest pistoletu palcami. Wskaż palcem wskazującym bezpośrednio na słońce, a kciuk unieś pionowo do góry. Teraz obróć nadgarstek. W każdym miejscu, na które wskazuje Twój kciuk, jest ta magiczna strefa 90 stopni, gdzie filtr polaryzacyjny najbardziej przyciemni niebo.

Eliminowanie odblasków i refleksów

Choć efekt na niebie jest świetny, moim absolutnym ulubionym sposobem użycia filtra polaryzacyjnego jest eliminowanie refleksów. Jeśli uwielbiasz fotografować zabytkowe samochody, architekturę lub sceny uliczne przez okna kawiarni, potrzebujesz takiego filtra.

Bez filtra próba zrobienia zdjęcia przez szybę zwykle kończy się zdjęciem własnego odbicia oraz tego, co jest za Tobą. Ale załóż filtr polaryzacyjny i obróć go? Odblask całkowicie znika jak czarna magia, pozwalając zobaczyć przez szybę do wnętrza. Ta sama zasada dotyczy wody. Niezależnie czy fotografujesz wartką rzekę, spokojne jezioro czy ocean, obracanie filtra usuwa oślepiające białe odbicie powierzchni, pozwalając obiektywowi zobaczyć prosto na skały, ryby lub koralowce pod powierzchnią.

A oto sekretna korzyść, o której nikt nie mówi: roślinność. Liście mają lekko woskową powierzchnię, która odbija białe światło słoneczne, przez co zielenie w lesie na zdjęciach wyglądają blado i wyblakle. Filtr polaryzacyjny eliminuje ten blask z liści, natychmiast dając głębokie, bujne, dżunglowe zielenie. To prawdziwa zmiana gry, jeśli fotografujesz w pochmurne dni po deszczu, gdy wszystko jest mokre i refleksyjne.

Kołowy czy liniowy: którego potrzebujesz?

Gdy zaczniesz szukać takiego filtra, od razu zauważysz, że zwykle są oznaczone jako "CPL" (Circular Polarizing Lens) lub liniowe. Pozwól, że oszczędzę Ci bólu głowy i powiem, że zdecydowanie powinieneś kupić filtr kołowy.

Filtry liniowe to starszy typ. Działają świetnie na vintage’owych, w pełni manualnych aparatach bez wbudowanych światłomierzy (lub z prostymi, zewnętrznymi światłomierzami). Ale jeśli używasz aparatu wyprodukowanego po latach 70., który ma pomiar światła przez obiektyw (TTL) lub jakiegokolwiek aparatu z autofokusem, filtr liniowy kompletnie zmyli wewnętrzne lustra i pryzmaty, psując ekspozycję lub powodując ciągłe szukanie ostrości przez autofokus.

Filtr kołowy ma dodatkową warstwę szkła, która w zasadzie "odpolaryzuje" światło tuż przed trafieniem do wewnętrznego światłomierza aparatu, rozwiązując problemy z autofokusem i pomiarem światła, jednocześnie zachowując wszystkie wizualne korzyści na zdjęciu. Kosztuje trochę więcej, ale nie warto ryzykować kupna filtra liniowego, chyba że używasz wyłącznie w pełni mechanicznego klasycznego aparatu.

Wadą jest utrata światła

W fotografii nie ma nic za darmo, a filtry polaryzacyjne wymagają swojej ceny. Ponieważ fizycznie blokujesz część światła przed wejściem do obiektywu, założenie filtra polaryzacyjnego na aparat kosztuje Cię około jednego do dwóch stopni światła.

Jeśli fotografujesz na zewnątrz w jasnym słońcu, prawdopodobnie nawet tego nie zauważysz. Po prostu obniżysz czas naświetlania z 1/1000 do około 1/250 sekundy, co nadal jest wygodne do trzymania w ręku. Ale jeśli fotografujesz głęboko w ciemnym lesie lub gdy słońce zaczyna zachodzić, utrata dwóch stopni światła to duża sprawa. Jeśli używasz filmu ISO 100, możesz nagle zauważyć, że czas naświetlania spada do 1/30 lub 1/15 sekundy, co grozi rozmazanymi, poruszonymi zdjęciami, chyba że masz ze sobą statyw. Pamiętaj tylko, by zdjąć filtr, gdy wchodzisz do środka lub gdy słońce zachodzi.

Używanie filtra polaryzacyjnego na dalmierzowcu

Muszę też ostrzec użytkowników dalmierzowców. Jeśli fotografujesz aparatem SLR, używanie filtra polaryzacyjnego jest bardzo proste, bo patrzysz bezpośrednio przez obiektyw. Po prostu obracasz filtr, aż obraz wygląda dobrze, a potem robisz zdjęcie.

Ale w dalmierzowcu lub aparacie z podwójnym obiektywem wizjer, przez który patrzysz, jest oddzielny od obiektywu robiącego zdjęcie. Jeśli założysz filtr polaryzacyjny na obiektyw i go obrócisz, nie zobaczysz żadnej różnicy w wizjerze. Aby użyć go na dalmierzowcu, musisz przyłożyć filtr do oka, obracać go, aż zniknie odblask, zapamiętać dokładnie, gdzie wskazuje mały biały znacznik na obręczy, a potem przykręcić go do obiektywu w tej samej orientacji. To trochę uciążliwe, ale zdecydowanie warte wysiłku.

Gotowy, by spróbować?

Znalezienie odpowiedniego rozmiaru filtra do Twojego aparatu jest niezwykle proste. Po prostu spójrz na przedni pierścień swojego konkretnego obiektywu. Zwykle zobaczysz symbol przypominający kółko z kreską przez środek (ø) i liczbę, np. ø52 lub ø49. To średnica gwintu obiektywu w milimetrach. Kup filtr o tym samym rozmiarze lub pierścień redukcyjny, jeśli chcesz użyć większego filtra na mniejszym obiektywie.

Jeśli masz dość wyblakłego nieba i irytujących refleksów psujących Twoje zdjęcia, to zdecydowanie czas, by dodać filtr polaryzacyjny do swojego zestawu. Sprawdź nasz sklep, aby znaleźć filtr polaryzacyjny pasujący do Twojego ulubionego obiektywu lub przejrzyj nasze aparaty SLR, jeśli szukasz korpusu, który ułatwi wizualizację tych głębokich, bogatych, pozbawionych odblasków ujęć przez wizjer. Udanych zdjęć!

This article is translated from English. If there are any mistakes in the translation, please view the English original here .
Poprzedni wpis
Następny wpis

Zostaw komentarz

Wszystkie komentarze na blogu są sprawdzane przed publikacją

Dziękujemy za subskrypcję!

Ten e-mail został zarejestrowany!

Kup ten styl

Wybierz opcje

Opcja edycji
Back In Stock Notification

Wybierz opcje

this is just a warning
Wózek sklepowy
0 rzeczy