Wzlot i upadek formatu Advanced Photo System
Jeśli kiedykolwiek przeszukiwałeś kosz z używanymi rzeczami lub zakurzone pudło na strychu u rodziców, mogłeś natknąć się na dziwną, owalną kasetę filmową. Nie miała ona wystającej taśmy filmu jak standardowy film 35mm, a zamiast tego na dole znajdowały się dziwne, ponumerowane ikony: koło, półkole, krzyżyk i prostokąt. Pewnie pomyślałeś, co to właściwie jest?
Przyjacielu, właśnie odkryłeś kasetę APS.
Advanced Photo System (APS) było wielkim wydarzeniem, gdy pojawiło się na rynku w 1996 roku. Był to efekt rzadkiej, niczym z filmu Avengers współpracy między Kodak, Fujifilm, Canon, Nikon i Minolta. Zainwestowali setki milionów dolarów w opracowanie zupełnie nowego formatu filmu, który miał rozwiązać wszystkie irytujące problemy zwykłych użytkowników filmu 35mm. Miało to być przyszłość fotografii konsumenckiej. Zamiast tego stało się jednym z najbardziej fascynujących niepowodzeń w historii aparatów.
Co sprawiało, że APS było takie fajne?
Aby zrozumieć, dlaczego stworzono APS, musisz przypomnieć sobie, jak wyglądało fotografowanie na filmie 35mm dla przeciętnego, okazjonalnego użytkownika w połowie lat 90. Wprowadzanie taśmy do bębna powodowało u wielu osób stres. Czy się zaczepiło? Czy nie naświetliłem pierwszych kilku klatek? Czy zrobię 24 zdjęcia, a potem okaże się, że film wcale się nie przesuwał?
APS rozwiązało te problemy. Największym atutem było ładowanie typu drop-in. Wystarczyło włożyć kasetę do aparatu, zamknąć drzwiczki, a aparat automatycznie wyciągał film, przesuwał go i idealnie nawijal. Nigdy nie widziałeś surowej taśmy filmu.
Ale innowacje na tym się nie kończyły. „Advanced” w nazwie pochodziło od faktu, że film APS miał niewidzialną magnetyczną powłokę na emulsji. Podczas fotografowania aparat magnetycznie zapisywał dane na filmie — takie jak data, czas, warunki oświetleniowe i czy użyto lampy błyskowej. Gdy laboratorium wywoływało film, ich maszyny do drukowania odczytywały tę wczesną wersję danych EXIF i dostosowywały ekspozycję odbitek, aby wyglądały jak najlepiej.
APS zwracało też negatywy wewnątrz kasety. Nie dostawałeś łatwo porysowanych pasków negatywu w plastikowej koszulce. Zamiast tego laboratorium dawało wydruk indeksowy — pojedynczą kartę z miniaturkami wszystkich zdjęć na rolce, każda ponumerowana. Jeśli chciałeś odbitkę zdjęcia numer 14, wystarczyło podać laboratorium kasetę i numer. To było niezwykle przyjazne dla użytkownika.
Magiczny przełącznik: C, H i P
Jeśli kiedykolwiek trzymałeś w ręku aparat APS typu point-and-shoot, na pewno zauważyłeś fizyczny przełącznik z tyłu z trzema literami: C, H i P. Pozwalał on zmieniać kształt zdjęcia w trakcie rolki. W tamtych czasach wydawało się to czarami.
- H (High Definition): To był natywny format filmu. Tworzył proporcje 16:9 w stylu szerokoekranowym, mocno inspirowane nowymi telewizorami wysokiej rozdzielczości z tamtej epoki.
- C (Classic): Naśladował tradycyjne proporcje 3:2 standardowego filmu 35mm.
- P (Panoramic): Dawał super szeroki format 3:1, idealny do rozległych krajobrazów lub dużych grup.
Oto zabawna tajemnica: obiektyw aparatu wcale się nie zmieniał. Film zawsze rejestrował pełną klatkę „H”. Gdy wybierałeś „C” lub „P”, aparat po prostu zapisywał magnetyczny sygnał na filmie, który mówił drukarce w laboratorium, aby cyfrowo przycięła górę i dół lub boki negatywu. To była iluzja, ale ludzie uwielbiali otrzymywać powiększone panoramiczne odbitki z drogerii.
Narodziny ultra-kompaktowego aparatu
Kaseta filmu APS była około trzydzieści procent mniejsza niż puszka filmu 35mm, więc producenci mogli nagle projektować niesamowicie małe aparaty. Ta era przyniosła jedne z najfajniejszych, najzgrabniejszych wzorów przemysłowych w historii fotografii.
Oryginalny Canon IXUS (znany jako Elph w Ameryce Północnej) był pięknym, prostokątnym aparatem ze stali nierdzewnej, nie większym niż talia kart. Wyglądał jak coś, co nosiłby James Bond, i sprawiał, że tradycyjne aparaty 35mm typu point-and-shoot wyglądały na przestarzałe i nieporęczne. Contax wypuścił nawet Contax Tix, luksusowy aparat APS z tytanu z ostrym obiektywem Zeiss. Dla fanów sprzętu aparaty APS to wciąż przyjemność do trzymania ze względu na ich piękną estetykę.
Dlaczego więc zniknęło?
Jeśli APS było tak przyjazne użytkownikowi i pozwalało na tak piękne aparaty, dlaczego format upadł?
Po pierwsze, czas miał ogromne znaczenie. APS pojawiło się na rynku w 1996 roku. Do 1999 roku na półkach pojawiły się pierwsze konsumenckie aparaty cyfrowe. Na początku lat 2000 cyfrowe aparaty point-and-shoot były tanie, przyzwoite i pozwalały na fotografowanie bez konieczności płacenia za wywoływanie filmu. Cyfrowa fotografia robiła wszystko, co APS próbowało osiągnąć — bezstresowe fotografowanie, natychmiastową informację zwrotną, brak obsługi negatywów — ale robiła to lepiej i taniej.
Po drugie, profesjonaliści i entuzjaści fotografii nie lubili APS. Fizyczna powierzchnia negatywu APS jest znacznie mniejsza niż klatka 35mm. Mniejszy film oznacza mniej szczegółów i dużo więcej ziarnistości, zwłaszcza przy próbie drukowania większych odbitek niż standardowe 10x15 cm. Poważni fotografowie nie chcieli obniżać jakości zdjęć dla wygody ładowania drop-in.
Wreszcie, było to drogie dla wszystkich. Konsumenci płacili więcej za film i wywoływanie. Laboratoria musiały wydać dziesiątki tysięcy dolarów na nowe maszyny do obsługi magnetycznych pasków i wydruków indeksowych. Gdy nadeszła era cyfrowa, laboratoria szybko porzuciły kosztowną obsługę APS.
Trwałe dziedzictwo: APS-C
Do 2004 roku producenci praktycznie przestali produkować aparaty APS. Do 2011 Kodak i Fuji całkowicie zaprzestały produkcji filmu. Format umarł.
Jednak jeśli jesteś dziś fotografem cyfrowym, prawdopodobnie regularnie wypowiadasz litery „APS”, nawet o tym nie wiedząc.
Gdy projektowano pierwsze cyfrowe lustrzanki cyfrowe, produkcja sensora cyfrowego o dokładnym rozmiarze klatki filmu 35mm była astronomicznie droga. Inżynierowie więc zmniejszyli sensory, aby obniżyć koszty. Wybrali wymiary zbliżone do „Classic” klatki filmu APS. Dlatego prawie każdy cyfrowy aparat niepełnoklatkowy — od Fujifilm X-T5 po Sony a6700 — jest dumnie oznaczony jako aparat „APS-C”. Format filmu zniknął, ale jego wymiary żyją dalej w świecie cyfrowym.
Czy warto dziś spróbować APS?
Jako fan starych aparatów rozumiem chęć wypróbowania tych zgrabnych gadżetów z lat 90. Nadal można znaleźć nieużywany, przeterminowany film APS w internecie, a kilka specjalistycznych laboratoriów wciąż go wywołuje. Ale szczerze? To trochę kłopot. Przeterminowany film APS szybko się degraduje, a koszty zakupu i wywołania znacznie przewyższają rozmyte, ziarniste efekty, które zwykle otrzymujesz.
Jeśli kochasz ultra-kompaktową, beztroską estetykę lat 90. z ery APS, ale chcesz niezawodnych rezultatów, najlepszym wyborem będą późniejsze modele kompaktów 35mm. Gdy producenci nauczyli się zmniejszać aparaty 35mm, aby konkurować z APS, stworzyli niesamowite, codzienne aparaty na standardowy, łatwo dostępny film.
Jeśli chcesz mieć łatwy w użyciu aparat na film, który naprawdę zmieści się w kieszeni, zobacz naszą kolekcję w pełni przetestowanych aparatów kompaktowych. Dają one piękny metalowy styl późnych lat 90. bez problemów z poszukiwaniem martwych formatów filmowych. A jeśli chcesz absolutnie najprostsze fotografowanie bez utraty jakości obrazu, sprawdź nasze ulubione aparat point and shoot. Otrzymujesz klasyczną ostrość 35mm, niezawodne wywoływanie w każdym nowoczesnym laboratorium i zabawę z prawdziwym retro doświadczeniem bez bólu głowy z martwym formatem.